Olimpiada      U podnóża Olimpu (4) Sto dni Olimpu
     Droid

Sto to taka magiczna cyfra. Cokolwiek by się nie działo po raz setny, to musi się dziać z wielką pompą, hałasem, wielkimi uroczystościami, wielką ilością szampana, wielkim metrażem sali bankietowej, wielką liczbą osób, wielką liczbą wydanych zielonych...

No więc i ja postanowiłem nie być gorszy. Z okazji setnego dnia egzystencji Olimpu i braku dostępu do sieci, założyłem sobie serwer IRC w domu. Odpaliłem na tym samym komputerze 40 razy mIRCa, 40 razy wszedłem na #olimp i miałem niesamowitą frajdę widząc, że w tym momencie jest więcej osób na Olimpie niż na wszystkich serwerach Chipa.

Kiedy atmosfera była dobra, zacząłem przypominać sobie stare czasy. Ktoś wie, jaka miała być nazwa nowego kanału zanim padło na Olimp? Mrowisko. Pozwolę sobie zacytować planowane powitanie kanałowe: "Właśnie wsadziłeś kij w #mrowisko". Żeby nie było wątpliwości dodam, że tę nazwę rozpatrywaliśmy z Shakalem dość poważnie. A tak swoją drogą: może ktoś podchwyci pomysł i zrobi konkurencję Świętej Górze? Tak już zupełnie na marginesie dodam, że jeśli ktoś zobaczy kanał o nazwie #łącza_stałe_za_darmo, to niech nie wchodzi, bo to ja znowu będę testował "psychologię tłumu".

Przyszła teraz kolej na gwóźdź programu. Z głębokich pokładów świadomości wydobędę teraz historię nazwy kanału #olimp. Ujrzy teraz światło dzienne etymologia owego słowa. Wielkie uwznioślenie procesu myślowego mojego i Shakala straci rację bytu. Przestaniemy być już nadludźmi, którzy "w przypływie geniuszu", natchnięci nadnaturalną inspiracją z ust swoich wydobyli Słowo...

A było to tak. Na początku był Chaos, a kilka milionów lat później postanowiłem zarejestrować kanał. Niestety dotychczasowa nazwa, #1lo, okazała się być niezadowalająca. I od tego czasu, razem z Shakalem, zaczęliśmy zachodzić na głowę nad nową nazwą dla kanału. Oprócz wspomnianego już #mrowiska propozycje były najprzeróżniejsze. Na moje #bagno Shakal zareagował #chłodnią, a co w sumie prowadziło prostą drogą do #piekarnika. Pomimo wielogodzinnej pracy naszych mózgownic, pomimo dziesiątek mniej lub bardziej makabrycznych nazw, ciągle czuliśmy niedosyt. Przełom nastąpił kiedy, ciągle zmuszając się do myślenia, jechaliśmy autobusem. Patrząc za okno ujrzeliśmy sklep ze sprzętem AGD i RTV, stojący na niewielkim wzgórzu i może dlatego nazwany Olimpem. I tak niezwykły kanał wziął swą nazwę od pierwszego lepszego sklepu z małymi żelazkami, dużymi żelazkami i wodą destylowaną do żelazek.

Niech nam żelaz... Olimp żyje po stokroć sto dni!

Następny odcinek >>

Poprzedni Następny Powrót