|
Kochać czy nienawidzić?
Takie pytanie zadają sobie od dawien dawna (czyli już od około pięciu miesięcy) wszyscy żeglarze, których wzburzone fale sieciowych oceanów przywodzą na owianą mgiełką tajemnicy wysepkę. Ów skrawek lądu nazwano od imienia okrętu odkrywców Czipem. Jak głoszą legendy, na ten pełny życiodajnej atmosfery ląd, nie zmącony przez dekady skrawek światowej pajęczyny, pierwszy stopę postawił niejaki kapitan Wosk. Pod jego wodzą, przybysze zadomowili się na tym do niedawna dziewiczym lądzie.
Czas mijał, a ze wzburzonego bezmiaru wód wyłonił się drugi ląd. Lud Czipa ujrzał w nowej wysepce lustrzane odbicie własnego schronienia. Aby upamiętnić ten fakt, lud nazwał nową wyspę Czipem 1. Nie minęło dużo czasu, kiedy to z morskich odmętów wypłynęła wyspa trzecia - nazwana gwoli konsekwencji Czipem 2. Zbiór pomniejszych lądów utworzył Archipelag Czipa (lub jak kto woli Chipnet).
W tej sielance na wyspę przybyło dwóch ludzi interesu. Po dokonaniu analiz geodezyjnych stwierdzili, że potrzebny będzie ciężki sprzęt. Usypali kopiec, który dla niepoznaki nazwali Olimpem.
Niemal od razu jeden z podróżników ukrył się pod pozorem nie cierpiących zwłoki spraw pozostawiając drugiego na pastwę niewielkiej sterty ziemi. Przyłapawszy się na rozmowie z samym sobą, ten drugi (zwany później Droidem) postanowił znaleźć amatorów dużych wysokości względnych. Chęć podjęcia ryzyka upadku ze szczytu półtorametrowego kopca ujawnili jako pierwsi Creature i Cobrespu. Byli to osobnicy wyzwalający pozytywną atmosferę, co zaowocowało daleko niosącymi się śmiechami dobiegającymi ze szczytów Olimpu. Niestety z istnienia krainy nektarem płynącej nie zdawał sobie sprawy nikt z najbliższej okolicy (w najlepszym wypadku odgłosy dochodzące z pogodnego pagórka poczytywano za efekt promili we krwi wesołków).
Niestety Olimp często pustoszał. W chwili gdy Droid spojrzał na rdzewiejącą zastawę olimpową (przez analogię do "stołową"), nie opróżnione resztki wina bogów ("Patykiem pisanego"), na resztki ambrozji w półmiskach, miarka się przebrała. Postanowił posunąć się do sposobu nieetycznego, ba, do profanacji wszelkich ircowych zwyczajów, do sposobu karanego potępieniem i banicją. Do praktyki zwanej ... (ups! Powiedziałem to niewyraźnie? Już niedługie się poprawię.)