|
"Na początku był Hałas...". Ktoś mi podpowiada, że coś sknociłem. A co mi tam - mówię - przecież to szczera prawda. "Na początku był Hałas". Hałas na serwerach *.irc.pl (nigdy nie wiedziałem, jak nazwać tę sieć serwerów, niektórzy mówią, że IRCnet, ale to chyba nieprawda). Niesamowity hałas na kanale #polska. Dziesiątki rozmów prywatnych odbytych w tej hałaśliwej metropolii, gdzie nigdy nikogo nie spotyka się po raz drugi. Wiodące do nikąd rozmowy z coraz to nowymi osobami, coraz bardziej nużące. "Z tej napełnionej otchłani, kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata" wyłonił się pomysł stworzenia własnego kanału. Wspomniałem, że przez Hałasem byli jeszcze śmiertelnicy łączący się przez TPSA? No więc po tamtych czasach została dyskryminacja ich następców. Krótko mówiąc, kto jest spod TPSA, ten nie ma władzy. Ta "drobna" niedogodność uniemożliwiała stworzenie świata ładu i harmonii (czyli spokojnego kanału). Trzeba było zabrać zabawki i pójść do innej "piaskownicy". Nowa piaskownica zwała się Undernet.
"Kowadło z brązu, rzucone z jednego końca Undernetu, leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy, zanim dosięgłoby drugiego końca" - tak mniej więcej w skrócie można by było opisać tę wspaniałą sieć. Co z tego, że wiadomość, aby przejść do komputera pobratymca siedzącego cztery łokcie dalej, musiała obejść całą Europę? Uciążliwym był fakt, iż te przesyłki czasem zatrzymywały się na obiad podczas tej podróży i ani myślały dotrzeć do adresata. Marna to pociecha, że wiadomości tłumnie, pośród ogólnego zgiełku, co kilka minut docierały do swego celu.
Skończyłoby się pewnie na uzależnieniu od leków psychotropowych, gdyby nie pomoc pewnego czasopisma. Ten niewiarygodnie wspaniały, cudowny, zapierający dech, olśniewający swoją doskonałością periodyk, którego nie czytam, bo mnie nie interesuje, zamieścił na swoich stronnicach adres serwera, który oznaczono dziwnie brzmiącą nazwą "serwer IRCX".
Moje rozterki, dzielące mnie na pół konflikty wewnętrzne w stylu "z czym to się je", "czy to smakuje", "czy moje obecne sztućce wystarczą" albo "czy będę musiał po tym myć zęby" miały się wkrótce rozwiać...