|
To był zwykły szary listopadowy wieczór. Za oknem dało się zauważyć duże krople deszczu spadające na chodnik, chlapiące wystawy sklepowe, przydrożne krzaczki i drzewa. Było jednak bardzo cicho i – pusto. Wszystko zdawało się wyglądać jak ponury obraz zawieszony gdzieś w ciemnej pustce. W powietrzu unosił się smutek i tęsknota.
W starej kamienicy, przy drobnym świetle biurkowej lampki siedział chłopiec. Na jego twarzy można było dostrzec zmęczenie, w pewnym sensie strach i ból. Jak bardzo cierpiał? Tylko on mógł odpowiedzieć na to pytanie. Wyglądał, jakby dla niego czas stanął właśnie w miejscu. I choć jego umysł zdawał się intensywnie pracować, to jego myśli błądziły gdzieś w oddali. Czego szukał, o czym myślał?
Minęła dość długa chwila, zanim wstał, zgasił światło i podszedł do komputera stojącego w kącie. W całkowitym mroku ogarniającym jego pokój i duszę zalogował się na IRC-a. Dopiero tutaj mógł zebrać myśli, znów widział znajome znaki składające się na poszczególne nicki. To była jego jedyna przyjemność – taki świat fantazji, nierzadko wyuzdanych kłótni, zdarzało mu się służyć radą, pomocą lub przyjacielską ręką. Ale czy można w tym świecie określić kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Czy można ocenić, kto jest nam bliski, a kto stanowi jedynie odpowiedni wpis w oknie kanału? Tego nie wiedział. Jednak to, co spotkało go kilka miesięcy temu, odmieniło jego sposób patrzenia na życie. Na życie w świecie realnym.
***
<belcia> Cze
<Mat_rix> Cze
<belcia> Wake up Neo :)
<Mat_rix> nie śpię :)
<belcia> Lubisz matrix'a ?
<Mat_rix> Tak – bardzo, oglądałem 3 razy
<belcia> Wow
<belcia> Ja tez lubię
<belcia> Wiec dlatego wybrałeś właśnie taki nick?
<Mat_rix> Tak :)))
<belcia> Fajnie
<belcia> A jak tam u Ciebie samopoczucie?
<Mat_rix> moze być, a Twoje?
<belcia> super :)
<belcia> nareszcie weekend
<Mat_rix> Fakt, ale co z tego.
<Mat_rix> Za dwa dni znów buda i znów to samo
<Mat_rix> nienawidzę tego
<belcia> Eee przesadzasz
<belcia> przecież jeszcze całe dwa dni, nie będzie tak strasznie uwierzJej słowa brzmiały tak przekonująco, że nie wiele brakowało, by uwierzył w to, co przed chwilą powiedziała.
<belcia> A właściwie to gdzie chodzisz do szkoły?
<Mat_rix> Do LO – totalna beznadzieja :(
<belcia> Ja tez :)
<belcia> wiem że jest głupio ale da się wytrzymać – uwierz :)
<Mat_rix> może u Ciebie, ale na pewno nie u mnie.
<Mat_rix> ale zmieńmy temat ok?
<belcia> oki, o czym porozmawiamy?
<Mat_rix> nie mam pojęcia
<belcia> coś ty taki zmarnowany?
<belcia> rozchmurz się :)))
<Mat_rix> ja zmarnowany? – ależ skądMusiał zaprzeczyć sam sobie, w rzeczywistości życie nie miało dla niego sensu, świat wyglądał jak jedna wielka kupa złomu kręcąca się gdzieś tam w przestrzeni kosmicznej, a najciekawszym miejscem, jakie odwiedził w życiu był – kanał IRC.
<belcia> no przecież widzę że jesteś jakiś smutny
<belcia> nie warto się tak wszystkim przejmować
<Mat_rix> przejmować?
<Mat_rix> ja się niczym nie przejmuje!!!
<Mat_rix> zresztą mieliśmy ustalić temat rozmowy
<belcia> no dobra porozmawiajmy o sobie nawzajem :)
<Mat_rix> ?
<belcia> nio co, się tak dziwisz?
<belcia> a jak masz właściwie na imie co? :)
<Mat_rix> najpierw Ty
<belcia> niech b ę d z i e – a więc mam na imie Bella
<Mat_rix> Bella?
<belcia> nie podoba Ci sie?
<Mat_rix> wręcz przeciwnie, jest bardzo ładne i ...
<Mat_rix> tak rzadko spotykane.
<belcia> :)))
<belcia> no a Twoje?
<Mat_rix> Mateusz
<belcia> Też ładnie brzmi
<Mat_rix> ale nie tak ładnie jak Twoje :)
<belcia> przesadzasz, znam wiele osób o ładniejszych imionach
<belcia> a czym się interesujesz? ...Rozmowa zdawała się nie mieć końca; po raz pierwszy miał okazję porozmawiać z dziewczyną w ten sposób. Zwykle, gdy wywołał na IRC-u jakąś osobę o dziewczęcym nicku, szybko rezygnował: a to za wolno odpisywała, to znowu w ogóle nie dawała znaku życia, czasem rozmowa po prostu się nie kleiła. Teraz było całkiem inaczej. Dowiedział się o Belli prawie wszystkiego, co lubi, czym się zajmuje, jakie ma hobby, co robiła w ostatni weekend, słowem wszystkiego, o co tylko pytał. Zdawała się bardzo otwarta i optymistycznie nastawiona do świata. Aż szkoda, że grono właśnie takich osób nie otaczało go na co dzień.
<belcia> A skąd właściwie jesteś?
<belcia> to pytanie powinno chyba paść najpierw – nie sądzisz? :)I nagle ogarnął go strach. Strach przed czymś, czego bardzo nie lubił. Mianowicie gdy osoba, z która rozmawiał, mieszkała daleko od niego. Wiedział, że odległość niszczy prawie wszystko. Ale czy rzeczywiście to takie ważne? Nie bardziej istotne, jest to jak się z ową osobą rozmawia? To fakt, jednak dla niego ważna była odległość, nigdy jeszcze nie spotkał kogoś, kto mieszkałby tuż obok, w tym samym mieście lub najbliższej okolicy. Gdy poznał odpowiednią osobę, ogarniała go chęć osobistego jej poznania, nigdy jednak do tego nie dochodziło.
<Mat_rix> znając życie, mieszkam daleko od Ciebie
<belcia> nie o to pytam
<belcia> pytam z jakiego miasta
<Mat_rix> Powiedzmy ze z Opola
<belcia> no to z Opola czy nie?
<Mat_rix> z najbliższej okolicy
<Mat_rix> teraz ty
<belcia> Ja z ZakopanegoStało się tak jak przypuszczał. Czy naprawdę w świecie iluzji i nierzeczywistości wszyscy muszą mieszkać tak daleko od siebie? Przez chwilę myślał, że ten cały IRC to jedna wielka bajka. Program komputerowy symulujący rozmowę albo zwyczajnie dobrana grupa osób odpisujących na nasze pytania. Boże, co ja za bajki opowiadam – pomyślał. I mimo smutku kontynuował rozmowę.
***