|
Jakby na to nie patrzyć, temat olimpijskich bywalców to temat-rzeka. Właściwie o każdym bardziej stałym gościu mógłbym coś powiedzieć, coś właściwego tylko jemu, wyróżniającego go spośród wszystkich innych. Biorąc pod uwagę ciągły napływ gości, o czym świadczyć mogą cotygodniowe wpisy do Panteonu, co tydzień miałbym temat do artykułu. I choć nie wątpię, że do tego tematu w przyszłości powrócę, w tym miejscu go przerwę.
Niech nie myślą sobie jednak ci, o których nie napisałem, że o nich zapomniałem. Przy odpowiedniej okazji i oni dostaną się pod moje pióro. Teraz wymienię tylko ich pokrótce.
To Edith, która pod powłoką swoich nieśmiertelnych skryptów gotowa jest pomóc w potrzebie, Malone, wieczne dziecko, w którego rękach op jest jak pudełko zapałek, AUX, który aż nadto lubi być kontrowersyjny (ocenzurowane zdanie z wpisu do Panteonu: [AUX -] uczestnik dwuosobowego konkursu z Lathamem - 'kto znajdzie bardziej odjechane zdjęcie pornograficzn
e - bez jakichkolwiek ograniczeń i tabu'), Frugo, bojownik, walczący z botami o wolność Olimpijczyków (^D^, z którym toczył batalię, w rzeczywistości był zupełnie niegroźny), Dj_Qba, olimpijski bard, muzyczny wyraziciel kanałowych nastrojów, Gabi, co nieco oderwana od rzeczywistości, Qrczak, który metodą łagodnej perswazji próbował przekonać mnie do podzielenia się hasłem na ownera ("mam łącze stałe, a ty nie"), Mazi, narwaniec, który swojego czasu o mało nie dostał K-line'a od Vaxa (za prawie wszystkie ircowe grzechy naraz), Styx, jedyny IRCop goszczący stale w olimpijskich progach, Ziutek, obecnie dominujący żartowniś kanałowy, który nie chce za żadne skarby wpisać się do Panteonu, Fantomas, wiecznie flirtujący z Edith, Bulinka, silnie stojąca na ziemi przykładna gospodyni i mama, RScience, który dostał hasło na opa za bycie bratem Nowhere Mana i przez niego poskramiany w swej pewności siebie, MZel, kanałowy "starszy" pan, POI ze swoim ironiczno-drwiącym poczuciem humoru, Tarantula, wieczna optymistka, amatorka wszelakich ircowych zjazdów, Upiór z ciepłym i wcale nie upiornym dowcipem, Rodman z nachodzącą go teorią spisku, Misiaczek i jego ulubione słowo: "Luzik", Flash ze swoimi mądrymi spostrzeżeniami, Judas, wiecznie prześladowany za wybryki swoich sobowtórów i wiele wiele innych...W razie jakichkolwiek zastrzeżeń co do treści artykułów proszę słać listy na mój adres e-mailowy. Aby nie było wątpliwości uprzedzam, że każdy z przysłanych listów zostanie przepuszczony przez geigera, sprawdzony przez wykrywacz metalu i wyspecjalizowane psy policyjne. Pragnę także uprzedzić, iż na zjazd przyjadę w kamizelce kuloodpornej w towarzystwie rozmieszczonych później strzelców wyborowych*.
*strzelec wyborowy - człowiek lubiący sobie strzelić "wyborową" A to tekst, który miał rozpoczynać serię "Tajnych akt Olimpijczyków", który, dziwnym trafem, został cofnięty przez (auto)cenzurę."Do liczenia gości przewijających się przez Olimp użyłem palców. Szybko odkryłem, że nawet z pomocą palców znajomych nie udaje mi się zliczyć gości (dodam tylko, że prosiłem ich o palce, a nie o rękę). Zatrudniłem liczydło i znowu porażka - liczydło poszło w kąt. Na obecnym etapie mojej liczbowej ewolucji posługuję się ośmiocyfrowym kalkulatorem. Na razie mogę odetchnąć: do połowy kwietnia, n
o, może do początku maja. Co dalej? Może starym wypróbowanym sposobem: cztery kreski pionowe i jedna pozioma pionowe przekreślająca, to na wszystko na ścianie w postaci zdrapanego tynku... chyba już czas zażyć leki uspokajające..."