|
Wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić, księga, w której zapisywała się historia Olimpu, nie posiada samych białych kart. Wzgórza tej góry były już kilkakrotnie świadkami wydarzeń niezbyt pożądanych, zapisujących się niechlubnie w pamięci tych, co je widzieli. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, źródłem wszelkich niechcianych wydarzeń jest nic innego tylko człowiek. W księdze historii Olimp zostawili tacy ludzie kilka ciemnych plam, które w przypływie odwagi przed wami teraz okryję.
Paradoksalnie czasem zdarza się tak, iż jedni z najgorętszych wielbicieli stają się obojętnymi lub nawet niechętnymi. Tak się zdarzyło w przypadku indywiduum zwanego Warantem. Gdy tylko dostał się na Olimp, zakochał się w nim, i angażował się w reklamę kanału do tego stopnia, że posuwał się do promocyjnych mass-message'ów z wymyślonymi przez siebie hasłami reklamowymi (czyli stosował moją tajemną broń). W ten sposób z czasem zadomowił się na kanale, a kiedy on był, ja mogłem być spokojny o napływ gości. Można byłoby powiedzieć, iż z czasem zadomowił się za bardzo, gdyż zaczęły się podnosić coraz głośniejsze głosy skargi na niego.
Taki stan rzeczy był na krótszą metę do zniesienia. Niestety pewnego bożonarodzeniowego dnia miarka się przebrała. Podczas mojej nieobecności, jako posiadacz hasła na opa, urządził z innym posiadaczem owego hasła, Shamanem, wzajemne wyrzucanie. Wystarczy dodać, że właściwie cała robotę wykonywały skrypty wyrzucające z kanału nieprzyjaciela tudzież pozwalające na automatyczny powrót na kanał i o bezużyteczności instytucji zwanej banem, aby mieć przepis na niezłą jatkę. Wzajemne pieszczoty przerwała dopiero interwencja IRCopa zwanego Lemurkiem (Lemur zwany... - brzmi znajomo). Cała historia skończyła się pięknymi mowami obronnymi Waranta i Shamana, które ze względu na piękną retorykę i, jak się zdawało, rozsądną argumentację, o mały włos nie przekonały mnie o słuszności ich racji. Jednakże relacje Qrczaka, Lemurka i log Slesza spowodowały zmianę mojej postawy i byłem zmuszony (przyznaję, że z ciężkim sercem) do pierwszej w historii Olimpu zmiany hasła na opa. Zamierzałem profilaktycznie pozbawić winowajców prawa do używania hasła na opa przez około tydzień, a następnie zdradzić im nowe hasło. Niestety zniechęceni swoją porażką, nie okazali po upływie tygodnia żadnego już zainteresowania kanałem Olimp. Uznali oni widocznie, iż nie mają tu już szans na IRCowy awans społeczny...