Panteon      Niesia maj 2000

Dzień doberek wszystkim znajomym i obcym buziom! Jak nakazuje dobry obyczaj, skrobię słów parę o sobie, czyli nieśkowe_co_nieco. Jestem już wyrośniętym stworzeniem, wabię się: Agnieszka, sama zarabiam od kilku lat na chlebek powszedni (w biurze sieci hurtowni książek), a mieszkam w stol(n)icy, w związku z czym mam wszędzie piekielnie daleko. Na Olimpek zaglądam... hm... niech ja pomyślę (Niesiek wyciąga z rękawa liczydło... następuje uroczysta chwila ciszy...) zdaje się, że od grudnia 1998 r. (weteranka Wojen Gwiezdnych, heh), ale za to ze znaczną przerwą. A nawet dwoma :))

Pozwolicie, że daruję sobie charakterystykę w stylu – co lubię, a czego nie. Trudno napisać coś takiego na poczekaniu :) Z pewnością jednak źle toleruję kłamstwa wszelkiego kalibru, więc bardzo proszę oszczędzić sobie na mnie prezentacji różnorodnych talentów aktorskich. Wydaje mi się, że ogólnie jestem dość spokojną, poważną istotką – z resztą myślę, że sami o tym już doskonale wiecie.

Największa obsesja – książki (zboczenie zawodowe, czy co?), najchętniej pióra E. Kazana.

Największy problem – nieustanny pracoholizm, z którym zaczęłam ostatnio walczyć i wiem doskonale, że potrzeba mi na to jeszcze sporo czasu.

Największa słabość – heh... napiszę, a co mi tam. Mam słabość do pewnego Olimpijczyka, a piszę o tym tak śmiało, bo coś mi mówi, że będzie to słabość długotrwała (i nie uśmiechać mi się tam pod nosem – wszyscy doskonale poinformowani!!).

Wierzę, że wybaczycie mi ten króciutki i niezbyt treściwy opis – godzina 3:00 w nocy nie sprzyja wybitnym procesom twórczym.

Pozdrawiam!

Mały, choć solidny kawałek Olimpijczyka – czyli po prostu:
Niesia

E-mail WWW Zdjęcie
Poprzedni Następny Powrót