Panteon      Byczek grudzień 1998

Witam !!

Robert Szostak, 24 lata, Łódź, Byczek

Pracuję w Samodzielnej Sekcji Telekomunikacji na Uniwersytecie Łódzkim
Interesuję się piłką nożną  i jestem zagorzałym fanem Widzewa Łódź.
Jeśli jest wolny czas to zostaję w pracy i ircuję.
Mam młodszego brata,

ok.175 cm wzrostu, ciemny blondyn; od niedawna zacząłem dbać o linię, ponieważ mój brzuszek po wyjściu z wojska zaczął się powiększać w zastraszającym tempie

Służba wojskowa odbyta na lotnisku w Łasku. Trafiłem na Kompanię Łączności. Zostałem wybrany na funkcję finiszera.Taki człowiek zajmuje się obserwacją lądującego samolotu i melduje kierownikowi lotów o stanie lądującego samolotu tzn. czy samolot ma opuszczone klapy na skrzydłach i wysunięte podwozie. Kilka ciekawych a niekiedy śmiesznych rzeczy przytrafiło mi się w wojsku. Kiedyś starsi żołnierze wysłali mnie o ok. 24 do sklepu poza jednostką po wódkę. Wszedłem do sklepu, stanąłem w kolejce. Po chwili pod sklep podjeżdza radiowóz. Wysiada z niego policjant i staje za mną w kolejce. Wiem, że nic mi nie może zrobić, ale może zatrzymać mnie i zawiadomić żandarmerię. Ale to jeszcze nic - po chwili wchodzi dwóch żandarmów i stają w kolejce za policjantem. Wtedy nogi mi się ugięły. Nie mogłem doczekać się swojej kolejki na zakupy. Kupiłem wtedy papierosy i szybko wyszedłem ze sklepu. Z zewnatrz obserwowałem co oni kupują. I policjanci, i żandarmi kupili po połówce i wyszli ze sklepu. Wtedy ja wróciłem i kupiłem to co miałem kupić.

Drugi epizod na pewno nie był śmieszny. Któregoś dnia cała jednostka została postawiona w stan gotowości. Ze strony Rosji została naruszona granica powietrzna. Natychmiast wystartowały dwa samoloty. Na szczęście alarm został szybko odwołany, ponieważ samolot, który przekroczył granicę szybko wrócił.

To może było śmieszne, ale nie dla mnie. Na jednej z pierwszych wart przy wydawaniu amunicji zaginął mi jeden nabój. Amunicja była wydawana do czapek i nabój wpadł mi pod podszewkę. Zgłosiłem zagubienie jednego naboju. Wtedy się zaczęło. Dowódca warty wpadł w panikę. Mógł mieć grube nieprzyjemności. Zarządził przeszukanie całej wartowni. Ja znalazłem nabój w czapce po jej piątym przeszukaniu. Kiedy dowódca dowiedział się o tym wpadł w szał. Przez 24 godziny miałem przesrane. Nawet godziny snu za to ciągłe sprzątanie.

Pozdrawiam

E-mail WWW Zdjęcie
Poprzedni Następny Powrót