|
Dziś nastał oto ten piękny dzień, kiedy wspaniała hrabina_andore wpisuje się do Panteonu największych, najpiękniejszych i najcudowniejszych bogów Olimpu :). Tak, wiem, że wszyscy czekali na ten moment bardzo długo, odczułam to podczas publicznego ponaglania mnie na kanale, ale oto zebrałam się i jestem!
* publiczność: OKLASKI!
Nazywam się więc Anna Alicja Szymańska. Urodziłam się pięknego, zamglonego poranka pod koniec października (konkretniej 29 Roku Pańskiego 1983 :). Wynika z tego, że skończę w naprawdę niedalekiej przyszłości lat 17 :).
Wzrost mój liczy się w centymetrach i jest to mała liczba 162, waga moja jest nadwagą i jest to około 135 funtów (obliczcie sobie sami, ile to kg :PPP), ale i tak najważniejsze, że na to nie wyglądam :). Znaków szczególnych nie posiadam, no chyba że moje oryginalne szare oczy, które potrafią zależnie od sytuacji i ubioru zmieniać kolor i moje chude i długie palce, na których zapuszczam paznokcie (samoobrona i te sprawy :), które z niezmierna przyjemnością maluje na różne ciekawe kolory :).
Kontynuując model kobiety-humanistki na #olimpie, chodzę do VII L.O. w Wawie i tam właśnie ten profil humanistyczny męczę 5 dni w tygodniu + nagodziny :). Efekty to moje dziwne dzieła pisarskie, powstające w dziwnych sytuacjach i miejscach :).
W związku z profilem mojej klasy moje zainteresowania oscylują w granicach fotografii-kina-ksiazki i oczywiście kompa z przyłączeniem, najlepiej stałym, do netu :), co oznacza, że powinnam chodzić do info-humana :P. Jejku, jejku, nie mogę też zapomnieć o moim WIELKIM hobby tzn. spotykaniu się w realu z ludkami na necie poznanymi :). UWIELBIAM TO!!!
Nie wiem, co będę robić w przyszłości, tj. po maturze, gdyż targają moja duszą różne zainteresowania, a i ci, co znają mnie bliżej, wiedzą, że zajmuje mnie latanie z jednego krańca świata na drugi.
W tej chwili naprawdę jestem w ogromnej rozterce. Oczywiście się nie poddaje, bo prawie zawsze się goopio uśmiecham i usiłuje nie dać się życiu, ale czasem jednak, naprawde marnie wychodzi :(. Podczas takich chwil męczę mojego Dacha, kompana ircowego na #olimpie poznanego i wtedy jakoś wzajemnie z Ziutkiem się podtrzymujemy psychicznie :).
W tym miejscu pozdrowienia (look ziu, masz swoje 5 minut :P hihihi). Nie mogę też zapomnieć o wszystkich innych, którzy zawsze wesoło mnie witają, a co najważniejsze – powitali mnie gorąco i bardzo serdecznie, tego pierwszego dnia kiedy to wpisałam /j olimp :). Dziekuje Vroni, Undertakerovi, Derylowi, Droidowi, Smiechowi, Dantomowi, Snoopkowi, Patykowi i Payonkowi, Bermecemu, wszystkim olimpowym damom (wiecie: Edith, Belcia itd.) i w ogóle wszystkim, bez których ten kanał nie byłby #olimpem. Mam nadzieje, że poznam was wszystkich szybciutko i kiedyś się spotkamy :).
I pomyśleć, ze wszystko zaczęło się pewnego kwietniowego wieczoru, kiedy zrobiłam sobie przerwę w lekcjach i zaczęłam surfować... i przysurfowałam sobie (szkoda tylko, że nie mam bladego pojęcia o surfowaniu :P) na stronę #olimpu, a tam przeczytałam logi. Logi, które poprawiły mi humor i dały myśl, że bogowie z IrcX-a są tak naprawdę ql ludźmi...;)
Buzi 4 @ll