Olimpiada      Jakby inaczej
     Droid

Monitor niby ten sam, znajomy, ale jakby zmieniony, inny niż wydawał się być wcześniej, mysz wygląda tak samo, ale jakoś inaczej dopasowuje się do zagłębień dłoni. Ludzie na IRCu też jakby trochę odbiegają od normy: robią żarty ze wszystkiego, z czego da się zażartować, a nawet z tego z czego zażartować się na pozór nie da. Trudno skupić ich uwagę dłużej na jakimś temacie, trudno ten temat rozwinąć i wyczerpać. Nie da się utrzymać w ryzach upływające nieubłaganie impulsy, jakoś nie udaje się porozmawiać szczerze i tak po prostu.

Gdzieś umyka całe zaangażowanie, mimika, język bez słów, język gestów, mimowolnych ruchów, dotyku, gra zmysłów. Słowa pozbawione są akompaniamentu głosu, intonacji, akcentu, ekspresji. Brakuje ulotności chwili, niepowtarzalności otoczenia, niezapomnianych wspomnień, impresji. Rozmowa nie zapada głęboko w pamięć, nie jest niepowtarzalna i nie do odtworzenia. Uśmiech nie jest uśmiechem, dotyk dotykiem, a pocałunek pocałunkiem. Nie ma burzy uczuć, szaleństwa hormonów, niewinnych spojrzeń. Wszystko jest skondensowane, jest samą esencją, jest przyziemne, sprowadzone do parteru problemami technicznymi. Człowiek po drugiej stronie jest abstrakcją, czymś nieokreślonym, niczym Marsjanin.

Czy w tym świecie udawanym, w którym abstrakcyjni ludzie wykonują niby-czynności jest miejsce na prawdziwe uczucie? Czy dwoje ludzi połączonych kablem może poznać siebie nawzajem? Czy będą oni mogli powiedzieć, że znają się jak łyse konie?

Rzeczywistość okazuje się bardziej nieodgadniona niż sieciowy świat. Czy jedna mała chwila na IRCu może dodawać skrzydeł przez następne kilka tygodni? A może są IRCowe porażki, o których staramy się zapomnieć przez wiele wiele miesięcy? Chyba jednak nie. Prawdziwe życie dostarcza nam czasem tyle emocji, ilu nie doświadczyliśmy w całej swojej wirtualnej wegetacji. Owszem, IRC jest czasem bardziej interesujący, bardziej kolorowy niż nasze szare niczym mydło życie. IRC bywa odskocznią od nudnych znajomych, nieciekawej pracy, przyprawiających o nudności rozrywek, jednak nie ma prawa, nie może zastąpić nam prawdziwego życia.

Nauczyliśmy się IRCa, nauczmy się też życia.

Powrót