Olimpiada      Fragmenty kroniki
     Kronikarz

Niżej podpisany przeprasza za pewne możliwie pojawiające się nieścisłości, ale cały dowód rzeczowy w postaci logów przepadł i musiałem posługiwać się pamięcią własną... :)

Zdarzyło się to kilka disconnectów temu, tuż po wielkim splicie.

Wielcy tego świata zdarzenia tego nie pamiętają, zajęci swoimi "wielkimi" sprawami...

Malućcy pewnie przegapili całe wydarzenie, kryjąc się po swych niewielkich mIRCach i Pirchach.

Był ciepły bezlagowy dzień, kiedy na kanał zawitał pewien wędrowiec... Był awanturnikiem i szukającym wszelkiej draki paliwodą. Wyszukał sobie w liście nasz niewielki szczyt i postanowił wypróbować na nas swoje możliwości. Wkroczył dumnie, przywitał wszystkich rzuconym od niechcenia:

- cze @all!!

Jednym słowem pełny KAŁBOJ IRCowy. Wprawne oko od razu zauważy jednak, że nie pochodzi z tych stron... Dobrze o tym wiedział. Sięgnął po skrypty skanujące i odbezpieczył... przystąpił do dzieła.

Przyglądał się gościom, zaczynał rozmowy... jednym słowem sprawdzał, kogo by tu można. Wkrótce, kiedy wydało mu się, że zna już ogólną sytuację rozpoczął akcję. Nawinął mu się akurat jeden lamer.

Widocznie nie zna się zbyt dobrze, gdyż nie odpowiada na zaczepki - pomyślał. Szybko sięgnął po broń i posłał lamerowi wiązkę hard-żartu. Odpowiedź tamtego jednak zwaliła go z nóg... - Zaskoczył mnie! - przeszło mu przez myśl. Teraz go załatwię. Wyciągnął swoja tajną broń!...

- He he - pomyślał - tego nikt nie przeżyje. Przygotował te hasełka na taką właśnie specjalną okazję. Z początku nie mógł ich zapamiętać, ale kolega pokazał jak zapisać w skrypcie. Wystrzelił w lamera!!!

I... jego zdecydowanie zamieniło się w zdumienie... Leżał poza #olimpem. Ale kto? Przy kicku widniała ksywka lamera... Ale jak?... wkroczył jeszcze raz. Od razu zaatakował. Puścił w ruch wszystkie swoje "skrypty". ...nic?

- Co jest k...!? - rzucił na głos wyraźnie podirytowany. To były jego ostatnie słowa. Obudził się poza siecią, a przed oczami migotały mu różnokolorowe gwiazdki...

Styx zdmuchnął dymek i poklepał myszkę po klawiszach... Popatrzył na chichoczących wokół użytkowników i posłał swój zwyczajowy krzywy uśmiech ;]

Tak więc drogi wędrowniku, uważaj komu bluzgasz... i zastanów się dobrze zanim sięgniesz po skrypta ;)))

A propos: jak nie wiesz, o co chodzi, idź skopać tyłek Styxowi hehehe :)))

Powrót