Olimpiada      List do Olimpu
     Kronikarz

Olimpijczycy!

Na wstępie pewnie powinienem się przedstawić; powiedzieć kim jestem, skąd się wziąłem i czemu wysyłam coś takiego, w dodatku z nadzieją, że Droid zamieści to coś na stronie. Nie zrobię tego. Nie przedstawię się tak jak to się przyjęło w zwyczaju. Zresztą mój wiek, płeć ani stan cywilny nie gra przecież żadnego znaczenia. Jestem po prostu Kronikarzem.

Należę do tych nielicznych resztek tułających się po krainach IRCa Bezimiennych (być może opowiem wam ich legendę, o ile Droid uzna, że można pogodzić się z moim podziałem osób przebywających na IRCu). Od pewnego czasu przebywam na Olimpie, żyję tu, mieszkam i obserwuję.

Olimpijczycy. Ci z was, którzy zaczynają tak nazywać siebie, chyba już wiedzą, jednak dla tych, którzy są tu od niedawna muszę wspomnieć i uprzedzić, żeby wiedzieli w co "wdepnęli". Olimp nie jest typowym krainą. Jego stali mieszkańcy tworzą jedną wielką IRC-rodzinę (przynajmniej niektórzy). Muszę wspomnieć, że czuję się jej członkiem. Nie należy on do typowych, tak więc gromadzą się tu nietypowi ludzie. Jeśli ktoś z was przebywa tu dłużej niż jeden tydzień, to znaczy, że też coś z nim nie tak (wcale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu).

Tak. Olimpijczyk to ktoś wyjątkowy. Dlatego jako Bezimienny zostałem tu i nie zamierzam tego miejsca opuszczać. Chyba dosyć poznałem Rodzinę Olimpu. Wiem. Uwierzcie, wiem, że wielu z was jest wyjątkowymi osobami. Nadal wędruję po wielu innych światach IRCa i jeszcze nie spotkałem takiego drugiego miejsca. Byłem w wielu metropoliach, kolosach, wielu mniejszych zamkniętych i opuszczonych wioskach, zamkniętych twierdzach, które opisała Gabi, lecz żadne, żadne z tych miejsc... Tylko Olimp zdołał mnie zatrzymać.

Długo się zastanawiałem i doszedłem do wniosku, z którym Droid się chyba zgodzi. Bez Was Olimpijczycy nie udałoby się stworzyć tego miejsca. Sam byłem kiedyś przeciwny jego powstaniu... Olimp to Wy.

"Tam dom Twój gdzie serce Twoje..."

Powrót