I po zjeździe...
Aktualności, 03-02-2000

O planach zjazdu w Kazimierzu było głośno jeszcze na długo przed nim samym. Najpierw na wokandę trafiła kwestia miejsca i terminu zjazdu, po czym nastąpiły przejścia z szukaniem lokalu. Poprzeczka wymagań i oczekiwań po pierwszym zjeździe #Olimpu w lipcu ubiegłego roku została postawiona wysoko. Czy więc rzeczywistości udało się sprostać nadziejom?

Głosy w tej sprawie są podzielone. Na opinię niektórych duży wpływ miał gwałtowny spadek zasobności portfela. Owe zubożenie spowodowane zostało mniejszą od przewidywanej frekwencją, w związku z czym kwota na opłacenie zarezerwowych miejsc noclegowych musiała zostać podzielona pomiędzy mniejszą ilość osób.

Mała frekwencja i duże opłaty były, jak zgodnie twierdzą zjazdowicze, jednymi z niewielu zgrzytów na zjeździe w Kazimierzu. Panuje również zgoda co do tego, że drugi zjazd miał nieco inny charakter niż pierwszy: "2. zjazd to inny niepokój. Czy dojedziecie? Czy wszystkich spotkam? Czy jesteście cali i zdrowi? Kto będzie nowy w tej rodzinie?" - napisał Sir Visant na liście dyskusyjnej Olimpu.

Już za kilka dni w Zjazdowni pojawi się pełny opis zjazdu. [mdb]

> Zjazdownia - /olimp/zjazdownia

Powrót